Ten wpis dedykuje moim kochanym przyjaciołom. Dominikowi, Juli, Paulinie, Patrycji, Wioli i Weronice <3
Oddech. Kolejne 10 sekund. Oddech. Stoję pod drzwiami szkoły. Wystarczy ,że przekroczę próg szkoły i moje życie towarzyskie legnie w gruzach. Super. Oddech. Weszłam do budynku i od razu zauważyłam ,że wzrok 3/4 szkoły jest skierowany na mnie. W tłumie gapiów zauważyłam drobną sylwetkę lecącą z prędkością dźwięku w moim kierunku. Nie miałam żadnych wątpliwości - to była wkurzona Hope. Złapała mnie za rękę i mocno pociągnęła w kierunku naszych szafek.
-Coś ty do cholery zrobiła ?- Powiedziała cicho
-Zerwałam z Jonni'm - powiedziałam spokojnie.
-Jak to ? Dlaczego ? Do cholery wiesz co teraz będzie ?
-Hope widziałam jak obmacywał się z jakąś dziwką. - miałam łzy w oczach myśląc o tym co się stało.
-Cała szkoła zna inną wersję ... - odparła zdziwiona.
-Inną wersję ? Jaką inną wersję ?!
-Że to ty obmacywałaś się z jakimś kolesiem a kiedy Jonnie chciał to wyjaśnić tamten go pobił - miała grymas na twarzy.
-Dobra Hope - poddałam się - już czas żebyś poznała prawdę.
Opowiedziałam jej o spotkaniu z Liam'em i o tym jak na mnie działa. Mówiłam o moich uczuciach i o tym co zrobił na imprezie Jonnie'mu. Opowiedziałam jak chciał mnie pocałować i z każdym słowem i wspomnieniem żałowałam ,że nie pozwoliłam mu tego zrobić. Kiedy już skończyłam mówić zauważyłam ,że Hope ma dziwny uśmiech na twarzy.
-Jeju jakie to romantyczne ! - chyba nie potrafiła tego zdusić w sobie - Muszę go poznać. Jest przystojny? Kolor oczu i włosów ? Ma...
-Hope ! Spokojnie ok ? - śmiałam się z jej obsesji na punkcie mojego życia miłosnego.
-Przepraszam. Spróbuję się opanować.
Cały dzień zleciał mi na prawdę powoli. Ciągle myślałam o Liam'ie ,bo mieliśmy spotkać się na wieczór. Cały czas słyszałam wyzwiska. Nikt z moich ,,przyjaciół" nawet nie popatrzył się na mnie. Jasne spodziewałam się tego. W końcu ostatni dzwonek teraz tylko dostać się do szatni. Nie mogłam się doczekać wyjścia ze szkoły, cały dzień słyszałam obelgi i widziałam krzywe spojrzenia.Nareszcie weszłam do szatni. Gdy tylko otworzyłam szafkę wyleciała z niej sterta karteczek. Dobra, przyznaję tego się nie spodziewałam. Otworzyłam jedną z nich ,,Potnę cię suko" i drugą ,,Obyś umarła" i trzecią ,,Ty szmato". Milutko. Łzy poleciały mi ciurkiem po policzku. Szybko założyłam buty bluzę i wybiegłam z budynku. Wiem już ,że jutro nie pójdę do szkoły, nie mam po co tam wracać. Weszłam do domu i szybko przebrałam sie w http://www.faslook.pl/collection/swag-57/ ten zestaw. Pomalowałam rzęsy i wybiegłam z domu. W drodze do umówionego miejsca spotkania dużo myślałam na temat poprzedniego wieczoru. Tyle się wtedy wydarzyło, nie kontaktowałam wtedy na tyle by racjonalnie analizować całą sytuację ,ale teraz mam nadzieje ,że Liam wytłumaczy mi to ,że chciał mnie pocałować. Na prawdę żałuję ,że mu na to nie pozwoliłam bo nie mam na tyle odwagi by go pocałować. Mieliśmy spotkać się w miejscu gdzie się poznaliśmy. Miałam nadzieję ,że nic nam nie przeszkodzi kiedy będziemy rozmawiać. Jonnie'go nie było dzisiaj w szkole. Cieszyłam sie z tego powodu bo przynajmniej miałam spokój. Pewnie kiedy już wróci to zrobi to z prawnikami albo coś. Było go na to stać, za dobrze go znałam by sądzić inaczej. Z odległości jakichś 20 metrów zauważyłam znaną mi sylwetkę. A więc jest tam, w duszy skakałam z radości. Postanowiłam się dzisiaj opanować i nie dać po sobie poznać ,że słabnę nawet kiedy na niego patrzę. Kiedy do przejścia pozostało mi jakieś 5 metrów zaczęłam biec. Rzuciałm się na szyje chłopaka i mocno przytuliłam. Odwzajemnił uścisk i z łatwością mnie podniósł. Byłam pod wrażeniem jego siły. Kiedy już mnie póścił zauważyłam ogromny uśmiech malujący się na jego twarzy. Na sam ten widok zrobiło mi się cieplej na sercu.
-Skąd ta radość ? - zapytał rozbawiony - Czyżby w szkole nie było tak źle ?
Na wspomnienie szkoły nagle strasznie posmutniałam.
-A więc jednak było tak źle co ? - zapytał wyraźnie zmartwiony.
-Lepiej nie pytaj - powiedziałam smutno - a ty czemu jesteś taki szczęśliwy ?
-Bo widzę ciebie - szepnął mi na ucho.
-Mi też miło cię znów widzieć - zarumieniłam się jak na zawołanie.
-Może się przejdziemy ?
-Jasne.
Szliśmy wtuleni w siebie rozmawiając i śmiejąc się. Mówiliśmy o tym co stało się wczoraj i o tym jak się poznaliśmy. Liam opowiedział mi o swoim dzieciństwie. Dowiedziałam się ,że jego mama zmarła na raka kiedy on miał 4 lata. Był wychowywany przez ojca i starszą siostrę. Do Lockslay przeprowadził się 4 lata temu kiedy jego ojciec ponownie się ożenił. Mieszka ze starszą siostrą i młodszym braciszkiem który ma 5 miesięcy. Sam Liam ma 17 lat a jego siostra 23. Liam jest bardzo zżyty z rodziną i zawsze stara się pomóc ojcu i w pracy i w domu. Opowiadał o swoim dzieciństwie w Londynie. Wiele razy się śmiałam kiedy opowiadał o tym jak uczył się jeździć na deskorolce. Nim zdążyłam opowiedzieć całą swoją historię było już ciemno więc Liam postanowił odprowadzić mnie do samego domu, w którym rodziców nadal nie było. Kiedy byliśmy już jakieś 200 metrów od domu zauważyłam Hope biegnącą w naszym kierunku. Kiedy już była przy nas zatrzymała się popatrzyła chwilę na Liam'a ,a potem złapał mnie za rękę. Patrzyła mi się głęboko w oczy i wypaliła:
-Rosalie nie uwierzysz - dyszała ciężko - Jonnie'go ściga policja.
czekam na nn :*
OdpowiedzUsuń